Paulina i Karol (małżonkowie od 4 lat, dzieci: 1,5 roczny Filip)

Stosujemy Metody Rozpoznawania Płodności od początku, a uczyliśmy się ich jeszcze przed ślubem. Wybór NPR był (i jest) naszą wspólną decyzją. Staramy się, żeby obserwacje nie były tylko pozostawione żonie, mąż przypomina rano o mierzeniu temperatury i podaje termometr oraz zapisuje obserwacje na karcie.

Naturalne Planowanie Rodziny uczy nas cierpliwości do siebie nawzajem, także w sferze seksualności. Pozwala lepiej się poznawać, min. poprzez znajomość  faz cyklu, łatwiej zrozumieć co się dzieje z żoną. Sprawia, że bardziej dbamy o zdrowie, i szybciej zauważamy niepokojące objawy. I co ważne – uczy większej odpowiedzialności za nas, naszą rodzinę – nasze akty małżeńskie nie są oderwane od płodności, potencjalnie zawsze możemy zostać rodzicami.

Przez ten czas stosowania NPR napotykaliśmy na trudności.  Ciężkim czasem był okres poporodowy (u nas dość długi), kiedy zarówno zasady obserwacji i reguły były inne, a dodatkowo nieraz technicznie przy małym dziecku trudno np. zmierzyć prawidłowo temperaturę. Wydaje się nam, ze to był taki czas próby dla naszego małżeństwa.

Polecamy NPR, który pozwala nam odkrywać siebie nawzajem, uczy  wytrwałości i odpowiedzialności. W naszym wypadku sprawdza się stuprocentowo.

Krysia i Mariusz (małżonkowie od 10 lat, dzieci: Justyn 8,5; Milena 7; Danusia 3; Witek 1,5 roku) 

Metod naturalnych nauczyła mnie moja mama. Była to metoda objawowo-termiczna dr Rotzera. Zaczęłam prowadzić obserwacje 3 lata przed ślubem. Dało mi to solidne podstawy na późniejszy czas po narodzeniu dzieci, kiedy trudniej mierzyć temperaturę czy regularnie zapisywać objawy płodności. Początkowo nastawienie Mariusza było nieprzychylne do takiego stylu życia. Wyobrażał sobie, że to mocno ograniczy dni, w których będziemy mogli współżyć. Moje cykle były jednak proste, mogliśmy korzystać z czasu względnej niepłodności i oboje czerpaliśmy radość z tej metody. Czekanie na siebie podczas dni płodnych przypominało nam okres narzeczeństwa i było okazją do okazywania sobie miłości na inne sposoby. Problemy pojawiły się, gdy na świecie była dwójka malutkich dzieci. Ja byłam zbyt zmęczona, kiedy można było współżyć, a mąż był rozdrażniony, że częstość współżycia spadła. Wymagało to od nas poświęceń: dla niego więcej zrozumienia mojego stanu, dla mnie mobilizacji, żeby tak zaplanować dzień, aby mieć czas i siły dla męża.

Obserwacje cyklu były bardzo pomocne, gdy doświadczyliśmy nieowocnych starań o kolejne dziecko. Czuliśmy się już gotowi przyjąć trzecie dziecko, a przez pół roku nie udawało się. Mogłam pokazać lekarzowi karty cyklu i dowiedzieć się, jak jeszcze możemy zwiększyć nasze szanse na poczęcie. Z drugiej strony, w momentach kiedy potrzebowaliśmy odłożyć poczęcie, to przeznaczaliśmy na akty małżeńskie czas pewnej niepłodności i dzięki temu nie czułam lęku, że zaskoczy mnie ciąża.

Mimo trudności nie wyobrażamy sobie innego sposobu prokreacji. Chcemy żyć blisko Boga, w zgodzie ze swoim sumieniem i z miłością do współmałżonka.

Sylwia i Mateusz (małżonkowie od 1,5 roku)

Wybór naturalnych metod planowania rodziny był dla mnie i dla mojego męża oczywisty, ponieważ są one zgodne z naszą wiarą i nauczaniem Kościoła. Nie braliśmy pod uwagę żadnych innych metod, dlatego zaraz po zaręczynach zaczęłam szukać materiałów do nauki i prowadzić obserwacje. Początkowo wszystko wydawało się proste, ponieważ do ślubu uczyłam się tylko teoretycznie, nie wykorzystywałam metody w praktyce. Po ślubie jednak okazało się, że interpretacja nie zawsze jest taka oczywista, jak mi się wcześniej wydawało, a że korzystaliśmy z NPR w celu odłożenia poczęcia, poprawne wyznaczanie fazy niepłodnej było dla nas bardzo ważne. Dlatego też dużym wsparciem dla nas było znalezienie nauczyciela, który pomagał nam przy interpretacji trudniejszych cykli.

Myślę, że dzięki nauce obserwacji siebie i próby zrozumienia przez męża tego, co się ze mną dzieje, nauczyliśmy się większej cierpliwości wobec siebie, a także mamy większą łatwość w mówieniu o tym, co jest dla nas trudne. Dzięki obserwacjom mogłam też zobaczyć pewne nieprawidłowości w swoim organizmie, co później okazało się niedoczynnością tarczycy.  Jak widać, oprócz możliwości planowania rodziny przy jednoczesnym ciągłym otwarciu na życie, NPR daje też możliwość zadbania o nasz organizm i wczesne wykrycie w nim nieprawidłowości. Naszym zdaniem nauka i wykorzystywanie naturalnych metod nie jest najprostsze, ale zdecydowanie jest warte poświęcenia.

Monika i Cezary (małżeństwo od 5 lat , dzieci Józef 2,5 roku i Agnieszka 1,5 roku)

Moja przygoda z Naturalnymi Metodami Planowania Rodziny zaczęła się jeszcze przed ślubem. Chciałam już wtedy dobrze nauczyć się rozpoznawać swoją płodność, by po ślubie cieszyć się z mężem szczęśliwą i świadomą bliskością. Małżonek bardzo szybko zaangażował się we wspólne analizowanie wykresów, co było dla mnie radością, że nie jestem sama odpowiedzialna za naszą płodność. Jest to dla nas sposób na świadome rodzicielstwo, ale również stanowi to możliwość poznania mojego ciała. Dla mnie jest to również doskonały sposób na notowanie wszelkich dolegliwości, bólów zęba, pleców, głowy czy innych chorób… Wszystkie te poszczególne objawy w pewnym stopniu również mają wpływ na cykl. To jest ogromna skarbnica wiedzy, dzięki której można wiele zyskać. Niestety, po porodach cykl kobiety często się zmienia. Bywa też tak, że w zmęczeniu i galimatiasie codziennych obowiązków kompletnie nie mam siły ani chęci do ponownych obserwacji i w takich sytuacjach świetnie przydaje się pomóc z zewnątrz. Po pierwszym porodzie próbowałam korzystać z pomocy poprzez maile, jednak osoba, która ze mną korespondowała, nie umiała mi do końca pomóc, ze względu na moje dość dziwne cykle, ale również dlatego, że korespondencja między nami zbyt długo trwała. Pytanie – odpowiedź, czas między nimi był dla mnie zbyt długi i nie mogłam się systematycznie konsultować ze swoimi uwagami. Po drugim porodzie udało się uzyskać pomoc, wsparcie jakiego potrzebowałam. Joanna stanęła na wysokości zadania i bardzo mocno wspierała mnie w moich nowych obserwacjach. Przypomniała mi pewne rzeczy, a niektóre okazały się dla mnie zupełnie nowe i bardzo przydatne. Jest niesamowitą osobą. Ciepłą, serdeczną, która pomoże w każdej sytuacji. Jej wiedza i pasja naprawdę idą ze sobą w parze i polecam ją każdemu, kto chce zgłębić tajniki Naturalnego Planowania Rodziny. Do dzisiaj wspólnie z mężem korzystamy z NPR. Jest to świetne rozwiązanie, które nie wpływa niekorzystnie na stan zdrowia. Wręcz przeciwnie, wielokrotnie pomaga nawet w rozpoznaniu czegoś niepokojącego, co się w organizmie dzieje.
Polecam zgłębienie wiedzy w tym kierunku. Może to być wspaniała przygoda dla ciebie i twojego męża .