Myślę, że trzeba być nawet bardzo szalonym. Mój Mąż często mówi, że żeby stosować NPR trzeba mieć silne przekonanie. Bardzo mi się podoba to stwierdzenie. Jestem ciekawa, czy sam je wymyślił. Trzeba być mocno przekonanym, że chce się zaufać własnemu ciału. Mieć szczególny powód, dla którego podejmuje się tego trudu. Jaki? Różnie to bywa. A to ktoś długo stara się zajść w ciąże i lekarze rozkładają ręce, ktoś inny chce zostać przy obecnej liczbie członków rodziny, ale nie może lub nie chce stosować antykoncepcji, a są i tacy, co wybierają NPR tylko ze względu na ekologię. Zastanówmy się jednak, czy te wszystkie motywacje na pewno są najważniejsze? Wydaje mi się, że pierwszym powodem, dla którego ludzie się decydują na ten odważny krok, jest skuteczność.

Możliwe, że wielu z Was, śledzących mojego bloga, pierwszy raz czyta o czymś takim jak Naturalne Planowanie Rodziny. Wcale się Wam nie dziwię. To raczej nie jest popularny temat. I często mylony z bardzo starymi (mam wrażenie, że prehistorycznymi) kalkulacjami kobiet, które wróżyły datę swojej owulacji na podstawie prawie zerowych danych, a może robiły to z fusów?

Prawdę na ten temat możemy usłyszeć jedynie od faktycznych użytkowników. Od tych, którzy prowadzą karty, stosują metody opracowane przez naukowców w ciągu wieloletnich badań. Takim ludziom nie „wydaje się”, że jest czas płodny albo niepłodny. Oni po prostu to wiedzą, bo ktoś ich nauczył jak to robić. Jedna z Was podsunęła mi pomysł, żebym podzieliła się z Wami naszym doświadczeniem, bo może nie macie wśród swoich znajomych takich ludzi. Wybraliśmy NPR ze względu na to, że jest to zgodne z naszym sumieniem. To jest nasze przekonanie. Kiedyś Wam mówiłam, że jest bardzo dużo metod NPR – dla każdego coś dobrego. Zaczynaliśmy po moim pierwszym porodzie. W Olsztynie była wtedy dostępna tylko jedna instruktorka, która faktycznie się ogłaszała i było wiadomo, że zajmuje się NPR. Także, wiecie? Nie mieliśmy wyboru. Po jakimś czasie okazało się, że model Creighton nie jest dla mnie. Nie pasował mi i utrudniał dużo (chcę tu podkreślić, że to jest moje osobiste doświadczenie, nie oznacza, że każdego to spotka. O nie. Znam ludzi, którzy od lat z powodzeniem stosują tę metodę.) Na szczęście jest teraz bogata oferta i można sobie kupić książki lub kursy online i samemu się nauczyć. Dlatego zmieniliśmy metodę. Nauczyliśmy się jej sami. Teraz stosujemy objawowo – termiczną LMM. Tzw. amerykańską. Lubię tę nazwę potoczną. Dużo mówi o samej metodzie. Wiecie, Amerykanie lubią ułatwiać sobie życie. I faktycznie ludzie, którzy przechodzą z innych metod na tą, którą my stosujemy, mówią, że jest prostsza. Mieliśmy doświadczenie modelu Creighton, więc łatwiej było się nam nauczyć nowych zasad. Ale nie każdy ma takie szanse. Przypomniałam sobie siebie, kiedy raczkowaliśmy z NPR. O tym, jak było mi trudno, jak potrzebowałam wsparcia. Nie tylko takiego merytorycznego, ale emocjonalnego. Żeby ktoś zrozumiał z czym się mierzę i był w tym razem ze mną. Mimo że od kiedy zaczęłam się obserwować, minęło prawie 5 lat, to sytuacja w naszym mieście jest taka sama, a może nawet gorsza, jeśli chodzi o dostępność nauczycieli NPR. I to był główny powód, dla którego zostaliśmy instruktorami. Cieszę się z tego bardzo mocno, bo się zakochałam. Serio. Uwielbiam to robić. Wydaje mi się, że nasi kursanci i znajomi mogliby to potwierdzić.

Opowiedziałam Wam o tym, bo uważam, że najważniejszymi zaletami NPR jest skuteczność i to, że nie muszę ingerować w funkcjonowanie mojego organizmu. Ale para, która dopiero się uczy, może mieć duże problemy: z systematycznością obserwacji, z czasem wstrzemięźliwości, czy z samą interpretacją karty. Nie zawsze trafiają się cykle idealne. Dlatego widzę dużą rolę w tym, by mieć wsparcie kogoś, kto przeżywa to co Ty i ma doświadczenie w radzeniu sobie z tymi problemami. Cieszę się, że mogę to robić.

Jeśli chcesz dowiedzieć się na czym polega NPR, więcej informacji znajdziesz tutaj – Czym jest NPR?
A szczegóły znajdziesz w zakładce podstawowe zagadnienia – fizjologia cyklu i tam jest cykl 4 tekstów „Objawy płodności”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *