Przygotowuję się właśnie do kursu. Przeglądam prezentacje i konspekty do spotkań. I zastanawiam się, czy to rzeczywiście jest konieczność, żeby kobiecie mówić o tym, co ma w środku? I jeszcze na samym początku pokazywać zdjęcia macicy. Przypominają mi się miny wszystkich panów, kiedy przychodzi ten temat. Albo błądzą wzrokiem po ścianach, albo na moment się wyłączają. Może to krępujące? Więc po co? Przecież każda z nas wie. Każda z nas miała lekcje biologii.

Wiemy o tym, że mamy dwa jajniki. Po jednym na każdą stronę: lewą i prawą. Gdzieś w nich są magazynowane komórki jajowe. Kiedy rośniemy w brzuchu u mamy osiągamy ich wyjściową ilość. Do pierwszej miesiączki tracimy większość z nich. Nie jest to żadna patologia. Mogą przetrwać tylko te, które są „najlepsze”. Ah! Tylko czym jest ta komórka? Jest magazynem informacji genetycznych matki. Wszystkim tym, co organizm matki musi zapewnić aby zaistniało nowe życie. Po uwolnieniu komórki (czyli owulacji) jest ona przesuwana jajowodem w stronę macicy. Rzęski, którymi usłane są jajowody, popychają komórkę jajową w nadziei na spotkanie z plemnikami. To tutaj najczęściej zachodzi do zapłodnienia. Jajowody kończą się ujściem do macicy. To jest ciekawy narząd. Wiemy, że tam zagnieżdża się zarodek, jeśli plemnik przedostanie się przez ścianę komórki jajowej. Ale jak w takim balonie, jak ze zdjęć, które znamy, może się cokolwiek zatrzymać? I to mikro rozmiarów? Jakiś pomysł? Macica jest sprytna, wie, że skoro komórka jajowa ma zostać uwolniona, to należy się do tego przygotować. Organizm ludzki jest nastawiony na to, by każdy cykl skutkował przedłużeniem gatunku. Nie ma kogo za to winić. Tak działa ewolucja.

Jeszcze przed owulacją rozrasta się endometrium macicy, czyli jej błona śluzowa. Kiedy jednak nie dochodzi do zapłodnienia, hormony wysyłają sygnał i trzeba się tej błony pozbyć. To jest jedyny moment cyklu, który możemy zaobserwować z pełną dokładnością, bez użycia żadnych urządzeń monitorujących. Nazywamy go miesiączką. Macica kończy się szyjką. Pełni rolę korytarza, w którym plemniki najpierw zostają „aktywowane”, a potem przedostają się do dróg rodnych kobiety. Jest to też wyjście, którym przedostaje się dziecko próbujące przyjść na świat. Szyjka produkuje śluz – wspominałam Wam już o tym, że to jeden ze wskaźników, które obserwuje się w NPR. Ujście szyjki potrafi się otwierać, zamykać, twardnieć, mięknąć, unosić się i opadać. Teraz myślę sobie, że całkiem dużo umie. To kolejny marker, który można obserwować w celu określenia czasu płodnego i niepłodnego. Ostatnią jamą, która łączy środowisko zewnętrzne z drogami rodnymi jest pochwa, również wysłana błoną śluzową. Chroni szyjkę macicy przed uszkodzeniami, przed infekcjami. Ma szczególne zdolności. Nie wiem, czy wiecie, ale pochwa umie sama się oczyścić! Dlatego nie wskazane jest stosowanie szczególnej higieny tej części ciała.

Liczę na to, że niczego nowego się nie dowiedzieliście. Ewentualnie, że poznaliście niektóre szczegóły. Bardzo bym chciała, żeby każda z nas wiedziała co ma w środku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *